Aleksandryjska gorączka

W czasie upałów dzieci i osoby starsze powinny powstrzymywać się od zbyt długiego przebywania na słońcu. Do tych dwóch grup dodałbym od siebie trzecią: dziennikarzy. Mamy koniec lipca. Za oknem słonko grzeje, a w sieci internetowe redakcje ciągle grzeją temat sarkofagu z Aleksandrii. Coś niecoś o tym już miałem okazję napisać (link). Tym razem mamy do czynienia z bezczelną próbą wyciśnięcia ostatnich soków z tematu, w którym archeolodzy na razie nie powiedzą niczego nowego. Media zalały artykuły o tym, że… tysiące osób chcą wypić wodę z aleksandryjskiego sarkofagu. Napisały o tym m. in. The Independent (link), Daily Mail (link), a na naszym podwórku, TVN24 (link).

News powstał na bazie internetowej petycji, która pojawiła się na stronie change.org (link). Jest to platforma protestu, która umożliwia zbieranie podpisów pod poważnymi, jak i niepoważnymi petycjami. Cytowana w mediach petycja dotycząca sarkofagu od razu wygląda na kompletną zgrywę:

„we need to drink the red liquid from the cursed dark sarcophagus in the form of some sort of carbonated energy drink so we can assume its powers and finally die”

Dziennikarz z TVN24 przetłumaczył ten bełkot następująco:

„Musimy napić się tego czerwonego płynu z przeklętego sarkofagu, niczym napoju gazowanego, abyśmy mogli przyjąć jego moce i ostatecznie umrzeć „

I tyle. Nic więcej nie napisał użytkownik o loginie innes mck, a osiemnaście tysięcy internetowych żartownisiów podpisało się pod tą petycją. TVN24 twierdzi, że „Archeologiczne znalezisko sprowokowało spragnionych mocnych wrażeń”. Co najwyżej sprowokowało internetowych trolli i polujących na niusa dziennikarzy. 

Nie znęcałbym się nad polującymi na content pismakami, gdyby nie jedna rzecz. Nikt z redakcji polskich i większości zagranicznych nie zadał sobie trudu, by sprawdzić, kto odpowiada za petycję. Ograniczają się do pisania o „użytkowniczce” i podają jej login. Tyle, że ludzi po loginach zwykle łatwo znaleźć w odmętach sieci. Mnie namierzenie autora zajęło jakieś 30 sekund.


Za petycją stoi programista gier komputerowych, Innes McKendrick. Choć media piszą o „użytkowniczce”, należy dodać, że Innes identyfikuje siebie jako mężczyznę. Jego autorstwo było dobrze znane popularnonaukowemu serwisowi IFLSCIENCE!. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że to ich artykuł rozpropagował petycję (link). W momencie, w którym o niej napisali, podpisało ją ledwie 200 osób. Innes pewnie siedzi sobie teraz wygodnie w fotelu i rozkoszuje się zamieszaniem, które wywołał. Sądząc z jego wpisów na twitterze, jest tym faktem niezmiernie ucieszony.


Morał? Zagraniczne portale internetowe żyją ze zżynania od siebie, a polskie od zagranicznych. Nikt już niczego nie próbuje weryfikować. I cóż się dziwić, że ludzie ulegają fake newsom, jeżeli nawet główne media potrafią kręcić newsy z czegoś takiego…

 

2 thoughts on “Aleksandryjska gorączka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *